07.05.2018 r

Oświadczenie Zarządu Fundacji XX Czartoryskich

W związku z publikacją artykułu "Wart minister pałaca" w Gazecie Wyborczej w dniu 7 maja br. Fundacja XX. Czartoryskich przypomina, że ramach transakcji z 29 grudnia 2016 roku Fundacja XX Czartoryskich i Adam Karol Czartoryski zobowiązali się, że pałac w Sieniawie pozostanie - w razie reprywatyzacji - własnością publiczną. Decyzja Ministra Rolnictwa w sprawie pałacu otwiera drogę do zamknięcia tego elementu umowy z dnia 29.12.2016 roku. W tej chwili kompletowane są dokumenty konieczne do zawarcia umów realizujących to zobowiązanie. Nastąpi to w najbliższym czasie.

Z cała mocą oświadczam, że ani Fundacja XX Czartoryskich ani Adam Karol Czartoryski, którego jestem w tej sprawie pełnomocnikiem, nie zamierzają przejmować zespołu parkowo-pałacowego w Sieniawie, ani żadnej części tego majątku. Podmioty te nie zamierzają też wysuwać do Skarbu Państwa jakichkolwiek roszczeń związanych z tym majątkiem, w szczególności roszczeń dotyczących bezumownego użytkowania majątku.

Pałac w Sieniawie został przejęty na podstawie komunistycznego dekretu o reformie rolnej z 1944 roku. Sam dekret zakładał przejęcie gruntów rolnych oraz budynków gospodarczych i administracyjnych powyżej 50 ha w Wielkopolsce oraz powyżej 25 h na pozostałym obszarze Rzeczpospolitej. Dekret nie dotyczył budynków mieszkalnych, takich jak dwory czy pałace oraz kompleksów pałacowo - parkowych. W związku z tym pałac w Sieniawie został przejęty niezgodnie z tym komunistycznym prawem, co pozwalało o ubieganie się o jego zwrot. Wiele podobnych obiektów zostało zwróconych prawowitym właścicielom lub ich spadkobiercom w ostatnich kilkunastu latach. Decyzja Wojewody Podkarpackiego potwierdzająca słuszność tych roszczeń została wydana już 28 czerwca 2013 r. W grudniu 2017 r. Minister Rolnictwa tylko rozpatrzył odwołania od niej.

W ramach transakcji z grudnia 2016. Adam Karol Czartoryski jako jedyny spadkobierca i Fundacja zrezygnowali z tych słusznych praw na rzecz Skarbu Państwa.

Warto tu także przypomnieć, że pałac w Sieniawie stanowił centrum ordynacji sieniawskiej, która została powołana w celu utrzymywania i finansowania muzeum i kolekcji książąt Czartoryskich. Brak reprywatyzacji po 1989 roku uniemożliwiał odzyskanie zaplecza gospodarczego, przez co Fundacja XX. Czartoryskich była odcięta od historycznych źródeł finansowania.

Maciej Radziwiłł
Członek Zarządu Fundacji XX Czartoryskich

 


Oświadczenie Zarządu Fundacji XX Czartoryskich

W związku z publikacją artykułu "Wart minister pałaca" w Gazecie Wyborczej w dniu 7 maja br. Fundacja XX. Czartoryskich przypomina, że ramach transakcji z 29 grudnia 2016 roku Fundacja XX Czartoryskich i Adam Karol Czartoryski zobowiązali się, że pałac w Sieniawie pozostanie - w razie reprywatyzacji - własnością publiczną. Decyzja Ministra Rolnictwa w sprawie pałacu otwiera drogę do zamknięcia tego elementu umowy z dnia 29.12.2016 roku. W tej chwili kompletowane są dokumenty konieczne do zawarcia umów realizujących to zobowiązanie. Nastąpi to w najbliższym czasie.

Z cała mocą oświadczam, że ani Fundacja XX Czartoryskich ani Adam Karol Czartoryski, którego jestem w tej sprawie pełnomocnikiem, nie zamierzają przejmować zespołu parkowo-pałacowego w Sieniawie, ani żadnej części tego majątku. Podmioty te nie zamierzają też wysuwać do Skarbu Państwa jakichkolwiek roszczeń związanych z tym majątkiem, w szczególności roszczeń dotyczących bezumownego użytkowania majątku.

Pałac w Sieniawie został przejęty na podstawie komunistycznego dekretu o reformie rolnej z 1944 roku. Sam dekret zakładał przejęcie gruntów rolnych oraz budynków gospodarczych i administracyjnych powyżej 50 ha w Wielkopolsce oraz powyżej 25 h na pozostałym obszarze Rzeczpospolitej. Dekret nie dotyczył budynków mieszkalnych, takich jak dwory czy pałace oraz kompleksów pałacowo - parkowych. W związku z tym pałac w Sieniawie został przejęty niezgodnie z tym komunistycznym prawem, co pozwalało o ubieganie się o jego zwrot. Wiele podobnych obiektów zostało zwróconych prawowitym właścicielom lub ich spadkobiercom w ostatnich kilkunastu latach. Decyzja Wojewody Podkarpackiego potwierdzająca słuszność tych roszczeń została wydana już 28 czerwca 2013 r. W grudniu 2017 r. Minister Rolnictwa tylko rozpatrzył odwołania od niej.

W ramach transakcji z grudnia 2016. Adam Karol Czartoryski jako jedyny spadkobierca i Fundacja zrezygnowali z tych słusznych praw na rzecz Skarbu Państwa.

Warto tu także przypomnieć, że pałac w Sieniawie stanowił centrum ordynacji sieniawskiej, która została powołana w celu utrzymywania i finansowania muzeum i kolekcji książąt Czartoryskich. Brak reprywatyzacji po 1989 roku uniemożliwiał odzyskanie zaplecza gospodarczego, przez co Fundacja XX. Czartoryskich była odcięta od historycznych źródeł finansowania.

Maciej Radziwiłł
Członek Zarządu Fundacji XX Czartoryskich

 

27.04.2018 r

Oświadczenie

W dniu dzisiejszym powziąłem informację, że moja córka Tamara Czartoryska kontynuuje swoje działania szkodzące Fundacji XX Czartoryskich i Fundacji Le Jour Viendra.

W dniu dzisiejszym Tamara Czartoryska wysłała list do instytucji finansowych obsługujących fundację Le Jour Viendra. W liście tym Tamara Czartoryska zawiadamia te instytucje, że Fundacja Le Jour Viendra planuje darowizny na rzecz różnych podmiotów w Polsce. W nawiązaniu do mojego oświadczenia z dnia 25 kwietnia br, że Fundacja Le Jour Viendra planuje działania charytatywne w Polsce, Tamara Czartoryska żąda, by te instytucje finansowe, obsługujące Fundację, zablokowały przekazywanie darowizn na rzecz instytucji kulturalnych w Polsce.

Działania Tamary Czartoryskiej po raz kolejny pokazują jej prawdziwe intencje. Wszystkie jej działania motywowane są chęcią przejęcia kontroli nad całością majątku pochodzącego ze sprzedaży kolekcji oraz chęcią otrzymywania środków na pokrywanie swoich prywatnych wydatków. Chce za wszelka cenę blokować charytatywne działania fundacji Le Jour Viendra na rzecz podmiotów w Polsce.

Adam Karol Czartoryski

 

27.04.2018 r.

 

Oświadczenie Fundacji XX Czartoryskich

 

Mija trzeci tydzień medialnej dyskusji na temat Fundacji XX Czartoryskich.

Zaskakujący jest fakt, że chociaż pretekstem do debaty stały się działania samej Fundacji, debata, przechodząca czasami w pełne zacietrzewienia, kłamstw, insynuacji a nade wszystko niekompetencji ataki na Fundację i osoby zasiadające w jej organach, zaczęła się koncentrować wokół samej transakcji z 29.12.2016 roku.

Z nieznanych przyczyn ponad rok temu, kiedy transakcja miała miejsce, debata odbywała się w znacznie spokojniejszej atmosferze. Jest zrozumiałe, że można mieć na ten temat różne opinie. Niestety bezpardonowa walka polityczna w Polsce skutkuje tym, że atakom na politycznych przeciwników służy każdy pretekst, nawet jeżeli jest to tak zwany odgrzewany kotlet.

Smutne jest, że kolekcja Czartoryskich, która nie jest eksponowana od 8 lat, będzie się teraz kojarzyć z rzekomą aferą, Dzięki transakcji z grudnia 2016 roku, muzeum ponownie zostanie otwarte za około półtora roku. Bez transakcji otwarcie muzeum nie było możliwe w przewidywalnej przyszłości.

Dziwne jest, że wśród najzagorzalszych krytyków transakcji są politycy, którzy sami przymierzali się do kupna kolekcji a także jeden z członków poprzedniego zarządu, który szykował się do podpisania umowy i umawiał notariusza, co potwierdza zachowana w Fundacji wymiana maili. W swoich poprzednich wypowiedziach twierdził, że nie podpisał umowy, bo dowiedział się, że Adam Karol Czartoryski ma dostać pieniądze za kolekcję sprzedawaną przez Fundację, na prywatne konto. Ta dziwna obawa tej osoby oderwana była od rzeczywistości. Kto zdecydowałby się na płatność ceny na rzecz innego podmiotu niż sprzedający? Teraz ten sam były członek zarządu odsądza od czci i wiary wszystkich, którzy brali udział w transakcji. Nie będąc ekspertem od prawa i nie znając wielu dokumentów feruje wyroki.

Na temat Fundacji wypowiada się chętnie także pani Małgorzata Omilanowska, wybitna historyk sztuki, była Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za jej kadencji omawiano tez możliwość zakupu kolekcji. Za jej kadencji dotacje Ministerstwa dla Fundacji XX Czartoryskich były wyjątkowo niskie. Teraz pani Omilanowska twierdzi, że kolekcja nigdy nie była własnością Adama Karola Czartoryskiego. Kto więc wniósł ją do Fundacji w roku 1991? W ostatnim wywiadzie dla Radia TOK FM pani Omilanowska twierdziła, że umowa z grudnia 2016 roku może mieć wady prawne, bo np. nowy zarząd nie był jeszcze wpisany do KRS, chociaż wybrany przez Radę. Każdy student prawa wyjaśniłby te wątpliwości i rozwiał te obawy pani Minister. Czy naprawdę nie jest lepiej, kiedy każdy wypowiada się na tematy, na których się zna i na temat faktów, co do których ma wiedzę pewną? Wywiad z panią Omilanowską obfituje w przypadki mijania się z prawdą i niekompetencji w wypowiedziach na tematy prawnicze.

Wśród dziesiątków wypowiedzi, artykułów i wywiadów, które się ostatnio ukazują, nasza uwagę zwrócił krótki felieton Pawła Kowala w Rzeczypospolitej z 26.04.2018. Felieton ten pokazuje dobrze często spotykany a bardzo niepokojący sposób myślenia.

Paweł Kowal, wybitny znawca polityki zagranicznej uznał najwyraźniej, ze jego wiedza na temat spraw wokół Fundacji jest na tyle dogłębna, że warto się nią podzielić z czytelnikami opiniotwórczej gazety.

Paweł Kowal podważa sens transakcji z grudnia 2016. Zdaje się nie zauważać, że cena zapłacona za kolekcję stanowi ułamek wartości kolekcji. Uznaje jednak, że prawo własności do kolekcji przysługuje narodowi, bo była ona kupowana dzięki ludziom pracującym dla magnatów. Z tego wynika najwyraźniej, że nawet więc te 5% wartości kolekcji nie należy się magnatom. Z artykułu pana Kowala, dowiaduję się zatem, że ja i moi krewni jesteśmy nadal magnatami. Specjalne prawo własności do kolekcji, Paweł Kowal przyznaje potomkom Jakuba Szeli, którego postać najwyraźniej budzi sympatię autora.

Sugeruje bezpodstawnie, że jakieś osoby fizyczne "wzięły pieniądze". Najwyraźniej pan Kowal uważa, że jest to oczywiste, bo na miejscu zarządu "każdy" by wziął pieniądze dla siebie. Otóż nie każdy. A nawet nikt z kręgu osób zasiadających we władzach Fundacji nie wziął żadnych pieniędzy dla siebie. Najwyraźniej to się nie mieści w głowie.

Autor wyraża opinię, że "dama z gryzoniem nie należała do Czartoryskich, lecz do fundacji, a tak naprawdę do narodu." Wcześniej wyraża pogląd, ze "mamy katastrofę naszego myślenia o sprawach państwowych". Katastrofą jest Szanowny Panie, Pańskie myślenie o prawie, wyrażone we wcześniejszym cytacie, który sugeruje totalny bark szacunku do własności. Otóż nawet komuniści z PPR nie znacjonalizowali dzieł sztuki znajdujących się w rękach prywatnych. Paweł Kowal za nic ma własność prywatnej fundacji. Pamiętam, że profesor Stanisław Lorentz w latach 1960-tych i 70-tych odkupywał od rodzin arystokratycznych działa sztuki i nie wspominał o pańszczyźnie. Pierwsze propozycje zakupu kolekcji padały ze trony władz jeszcze za czasów PRL. Pan Kowal odwołuje się do wyjętego z kontekstu fragmentu wypowiedzi Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, która dedykowała swoja kolekcję narodowi. Pojęcie narodu znaczyło w czasach Izabeli zupełnie co innego niż dziś i ograniczało się w zasadzie tylko do szlachty. Odradzam zatem posługiwanie się cytatami z Izabeli Czartoryskiej, w których pada słowo "naród", bo mogłoby to prowadzić do dziwnych i groteskowych wniosków. Jesteśmy dziś jednym narodem, bez względu, kto od kogo pochodzi. Cieszmy się naszym wspólnym dziedzictwem.

Pan Kowal reprezentuje swoisty genetyczny marksizm. Marks i Engels uważali, że wystarczy wyzyskiwaczy pozbawić środków produkcji a staną się zwykłymi ludźmi. Nawet Lenin zdawał się podzielać ten pogląd, bo zaraz po wojnie domowej dano spokój arystokratom. Dopiero Stalin wprowadził swoisty marksizm genetyczny, który nakazywał podejrzliwie traktować nie tylko byłych właścicieli, a nawet ich synów i wnuków, jako wrogów klasowych. Na tyle podejrzliwie ich traktował, że ich w końcu wszystkich wymordował.

Myślenie Pana Kowala, które niestety nie jest odosobnione, potwierdza jedynie, że rację miał Adam Karol Czartoryski, przenosząc zasoby Fundacji XX Czartoryskich do całkowicie charytatywnej fundacji Le Jour Viendra w kraju, w którym nikt nie uważa, że jeżeli coś należy do fundacji, to należy do narodu.

Wśród licznych artykułów i wypowiedzi szczególne zdziwienie budzą ataki na osoby, które dołączyły do władz Fundacji wkrótce przed podpisaniem umowy w grudniu 2016 roku. Zarzuca się tym osobom chciwość i działania na szkodę Fundacji. Osoby te podjęły się swojego zadania, kiedy Sejm Rzeczpospolitej uznał zasadność zakupu kolekcji, zmienił kształt rocznego budżetu Państwa a odpowiednia uchwałę podjęła Rada Ministrów. Adam Karol Czartoryski zmęczony był wieloletnimi kłopotami a wielu historyków sztuki i muzealników apelowało o wykup kolekcji. Misja Fundacji była ochrona kolekcji i stworzenie warunków do trwałego jej eksponowania w odpowiednich warunkach a nie pomnażanie jej majątku, co zdają się twierdzić niektóre osoby. Po sprzedaży władze Fundacji po wielu analizach uznały, że najlepiej będzie zarządzać dziedzictwem Czartoryskich z nowej charytatywnej fundacji w Liechtensteinie, gdzie otoczenie prawne jest sprzyjające, nie ma sporów politycznych, a jednocześnie jest kraj działający w Europejskiej Strefie Ekonomicznej, czyli grupie krajów ściśle współpracujących z Unia Europejska i uznających jej standardy prawne i podatkowe.

Nikt z osób zasiadających we władzach Fundacji nie otrzymał żadnego wynagrodzenia. Związane z tymi osobami fundacje, które otrzymały środki finansowe od Fundacji XX Czartoryskich realizują swoje cele statutowe, zbieżne z celami Fundacji XX Czartoryskich. Podejmują liczne inicjatywy kulturalne i charytatywne na terenie RP i krajów, które leża na terenie dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Fundacja Le Jour Viendra oraz inne fundacje, które otrzymały darowizny od Fundacji XX Czartoryskich będą realizować swoje cele charytatywne i kulturalne bez względu na to, co myślą o rodzinach arystokratycznych ludzie pełni zawiści i ideologicznych zacietrzewień.

Oświadczamy z całą stanowczością, że sprzedaż i darowizna majątku Fundacji na rzecz Skarbu Państwa była zgodna ze statutem i polskim prawem. Podobnie zgodne ze statutem były darowizny na rzecz innych fundacji o celach zbieżnych z celami statutowymi Fundacji XX Czartoryskich.

Zarząd i Rada Fundacji XX Czartoryskich

 

 

 

25.04.2018

Przede wszystkim chciałbym przeprosić wszystkich członków RODU CZARTORYSKICH za żenujące zachowanie mojej córki, Tamary, Nigdy w historii naszego rodu nie musieliśmy stawić czoła tak niegodnej sytuacji.

W odpowiedzi na pojawiające się w prasie oskarżenia, OŚWIADCZAM, że

1/ Jako członek Rady Fundacji XX. Czartoryskich, Tamara nigdy nie była zmuszana do podpisywania jakichkolwiek dokumentów. Tamara brala udział w procesie sprzedaży kolekcji. Nigdy nie było rozmowy na temat złamania prawa, korupcji czy prania pieniędzy, o które Tamara oskarża Fundację oraz jej członków. W szczególności, Tamara głosowała za przyjęciem uchwały umożliwiającej przeprowadzenie transakcji z państwem polskim.

2/ Po założeniu nowej Fundacji, środki z darowizny/sprzedaży zostały przelane nie na moje prywatne konto, lecz na rzecz fundacji pożytku publicznego w Liechtensteinie oraz Polsce, po uzyskaniu wszystkich niezbędnych zgód ze strony odpowiednich organów. Ponadto, podlega ona ścisłej kontroli ze strony niezależnego audytora oraz organów nadzoru administracyjnego w Liechtensteinie, zarówno jeśli chodzi o realizację swoich celów, jak i zgodność jej działalności ze statutem. Cele te są identyczne z celami Fundacji XX. Czartoryskich, a fundusze zostaną wykorzystane dla ich realizacji. W istocie, niedługo ogłosiły pierwszy PROGRAM DAROWIZN.

To wszystko musiało stanowić ogromne rozczarowanie dla Tamary, która jako „celebrytka" byłaby znacznie bardziej szczęśliwsza mogą mieć kontrolę nad tymi funduszami dla swojej własnej chwały. W dokumentach przesłanych do mnie przez swojego prawnika, Tamara domagała się PEŁNEJ KONTROLI nad funduszami w zamian za mój podpis i zaproponowała, że będzie wypłacać alimentację mnie i mojej żonie.

WSZYSCY członkowie organów Fundacji XX. CZARTORYSKICH włączywszy mnie rozważają podjęcie kroków prawnych przeciwko Tamarze Czartoryskie za naruszenie naszych praw osobistych oraz wysuwanie fałszywych oskarżeń.

WSZYSTKIE media powinny wziąć to pod uwagę zanim zaczną rozpowszechniać oczerniające wypowiedzi Tamary Czartoryskiej.

 

Adam Karol Czartoryski

 

OŚWIADCZENIE

W odpowiedzi na pojawiające się w mediach dalsze enuncjacje pani Tamary Czartoryskiej, w szczególności wyrażone w tekście zatytułowanym „Muszę potępić to, co zostało zrobione", zawierającym wywiad z Tamarą Czartoryską, opublikowanym na stronie internetowej Tygodnika Powszechnego w dniu 19 kwietnia 2018 r., w imieniu Fundacji XX. Czartoryskich oraz w imieniu własnym oświadczam, co następuje:

1) Tamara Czartoryska mija się z prawdą, mówiąc, że nie wiedziała nic o planach sprzedaży kolekcji. Podpisała (jako członek Rady Fundacji, głosujący „za") m.in. uchwałę Rady Fundacji XX. Czartoryskich w sprawie zmiany jej statutu, by umożliwić sprzedaż kolekcji na rzecz Skarbu Państwa;

2) Tamara Czartoryska ponownie mija się z prawdą, gdy twierdzi że darowizny na rzecz fundacji związanych z osobami zasiadającymi we władzach Fundacji XX. Czartoryskich miały zagwarantować przychylność tych osób wobec przelewu „dla prywatnych korzyści" Adama Karola Czartoryskiego. Fundacja XX. Czartoryskich, za wymaganą statutem zgodą Prezydenta Rady Fundacji Adama Karola Czartoryskiego wsparła darowiznami cztery polskie fundacje w związku z ich działalnością na rzecz kultury polskiej;

3) Tamara Czartoryska w zupełności pomija fakt, że w dniu 26 stycznia 2017 roku jako członek Rady Fundacji oddała głos „za" jednomyślnie podjętą uchwałą Rady Fundacji wyrażającą zgodę na dokonanie powyższych darowizn, wskazującą wprost na kwoty, jakie zostaną przekazane do poszczególnych fundacji. Wskazując na rzekomo misternie uknuty bez swojej wiedzy i woli plan, wydaje się zapominać że brała czynny i świadomy udział w podejmowaniu poszczególnych decyzji. Co gorsze, wydaje się nie rozumieć, że nie doszło do naruszenia żadnych przepisów prawa, korupcji, czy prania pieniędzy, co nieustannie zarzuca Fundacji i członkom jej władz;

4) Dalej, Tamara Czartoryska mija się z prawdą, mówiąc że jej ojciec domagał się przelania pieniędzy Fundacji na swój osobisty rachunek w jednym z banków na Cyprze. Adam Karol Czartoryski niczego takiego nie proponował. Żadne sumy nie zostały ulokowane na osobistym rachunku Adama Karola Czartoryskiego, niezależnie od tego, gdzie taki rachunek miałby się znajdować. Takie działanie byłoby niezgodne ze statutem Fundacji, który nie daje żadnych możliwości wypłat na rachunki prywatne bez gwarancji realizacji celów statutowych Fundacji;

5) Należy jasno i dobitnie przeciąć wszelkie spekulacje co do tego, że Tamara Czartoryska otrzymywała ode mnie sfałszowane dokumenty. Jest to oczywiście gołosłowne i nieprawdziwe oskarżenie. Żadne dokumenty w okresie, na jaki wskazuje w wywiadzie udzielonym Tygodnikowi Powszechnemu nie były jej okazywane. Tamara Czartoryska nie potrafi odpowiedzieć na konkretne pytanie dziennikarza, jakie to miałyby być dokumenty, nie przedstawia tych dokumentów, nie potrafi ich nawet nazwać. Wielka szkoda, że media tak chętnie powielają jej oskarżenia i nie wykazują dociekliwości w tym zakresie. Rozważam podjęcie kroków prawnych przeciw Tamarze Czartoryskiej w związku z naruszeniem moich dóbr osobistych poprzez publiczne formułowanie takich oskarżeń;

6) Moja korespondencja mailowa, cytowana przez Tamarę Czartoryską, nie dotyczy fundacji pożytku publicznego Le Jour Viendra, która otrzymała środki tytułem darowizny od Fundacji XX. Czartoryskich, ale zawiązanej wcześniej the Czartoryski Foundation. Istotnie, Czartoryski Foundation jest fundacją o charakterze mieszanym: pożytku publicznego oraz rodzinną, a jej beneficjenci mogą otrzymać z niej świadczenia, przy czym bezwzględnie większą część tych świadczeń muszą przeznaczyć na realizacje celów statutowych, o charakterze pożytku publicznego. Istotnie, przelanie niewielkiej ilości środków do tej fundacji było rozważane, czego wyrazem jest choćby przywołany mail. Tamara Czartoryska nie informuje, że ona sama znajduje się w gronie beneficjentów tej fundacji. Pomija również, że ja, jako członek Zarządu Fundacji XX. Czartoryskich, byłem przeciwny darowiźnie dla tego typu fundacji. Wymaga jasnego i dobitnego podkreślenia, że the Czartoryski Foundation nie otrzymała żadnych środków z Fundacji XX. Czartoryskich. Jedynym natomiast podmiotem zarejestrowanym za granicą, który otrzymał darowiznę od Fundacji XX. Czartoryskich jest Fundacja Le Jour Viendra, która jest w pełni fundacją pożytku publicznego i nie ma możliwości wypłacania pieniędzy osobom fizycznym na pokrywanie ich wydatków prywatnych. Byłoby to poważnym naruszeniem lokalnego prawa.

7) Fundacja Le Jour Viendra, jako fundacja pożytku publicznego, podlega ścisłej kontroli niezależnego audytora oraz organów nadzoru administracyjnego w Liechtensteinie, zarówno co do sposobu realizacji celów oraz zgodności jej działania ze statutem. Co do celów Fundacji Le Jour Viendra, są one odwzorowaniem celów Fundacji XX. Czartoryskich, przy czym ich brzmienie wynika z dostosowania do regulacji prawnych i ugruntowanej praktyki w Liechtensteinie. Istotnie, jak podnosi dziennikarz Tygodnika Powszechnego, fundacja Le Jour Viendra ma dbać m.in. o konserwację zabytków historycznie związanych z rodziną Czartoryskich i rodzinami spokrewnionymi, realizować programy edukacyjne oraz fundować stypendia osobom wywodzącym się z Polski oraz dawnych Kresów Wschodnich. Fundacja Le Jour Viendra została założona dla realizacji tych celów, tożsamych z celami fundacji krakowskiej i na te cele pozyskane przez nią środki zostaną przeznaczone.

8) Spekulacje, że środki Le Jour Viendra trafią do „tajemniczych" beneficjentów, którzy mieliby korzystać z pomocy fundacji, są nieuzasadnione. Należy zaznaczyć, że prawo Liechtensteinu wymaga, by fundacja - nawet pożytku publicznego - miała beneficjentów. Beneficjentami w rozumieniu tego prawa są wszelkie osoby, fizyczne czy prawne, które otrzymają środki z fundacji. Jednoznacznie oświadczam, że w Le Jour Viendra nie ma listy wymienionych z imienia i nazwiska beneficjentów, a beneficjentem w rozumieniu dokumentacji tej fundacji teoretycznie może być każdy. Z uwagi na fakt, iż fundacja Le Jour Viendra jest fundacją pożytku publicznego, taka osoba musi przeznaczyć otrzymane środki na cele tożsame z celami fundacji. Taki jest wymóg prawa Liechtensteinu i organy fundacji Le Jour Viendra będą ponosić odpowiedzialność w razie jego naruszenia.

9) Media, w tym Tygodnik Powszechny, zastanawiają się czy przekazanie przez fundację darowizny do organizacji o podobnych celach statutowych jest realizacją jej celu statutowego. W tym przypadku odesłać muszę do statutu Fundacji XX. Czartoryskich, który został zaakceptowany przez sąd rejestrowy jako zgodny z przepisami prawa, i z którego wynika, że fundacja ta realizuje swoje cele przez współdziałanie z innymi instytucjami, organizacjami oraz osobami dla osiągania wspólnych celów statutowych, zarówno poprzez wsparcie organizacyjne, jak i częściowe lub całkowite finansowanie przedsięwzięć lub pomoc w organizacji funduszy z innych źródeł (art. 7 ust. 11 statutu Fundacji). Należy dobitnie stwierdzić, że Zarząd Fundacji XX. Czartoryskich, zawierając umowy darowizny na rzecz innych fundacji, działał w zgodzie z powyżej cytowanym postanowieniem statutu oraz w poszanowaniu przepisów polskiego prawa. Tym samym, przywoływanie odpowiedzialności z art. 296 kk (niegospodarność menedżerska) w kontekście dokonanych darowizn jest błędne.

Na marginesie zwracam też uwagę, iż pojawiające się informacje o odmowie likwidacji Fundacji są nieścisłe. Referendarz krakowskiego sądu odmówił rejestracji otwarcia procesu likwidacji, gdyż w jego ocenie na rachunku Fundacji znajduje się nadal zbyt dużo środków pieniężnych, które miały być spożytkowane w toku procesu likwidacyjnego. Samo otwarcie likwidacji i jej likwidacja mają charakter techniczny i porządkujący


Wiele słów padło już pod adresem Fundacji XX. Czartoryskich, jej fundatora oraz Zarządu. Mam nadzieję że to oświadczenie pozwoli opinii publicznej na wyrobienie sobie własnego zdania w tej sprawie, bez przyjmowania jednostronnej i nieprawdziwej narracji Tamary Czartoryskiej.

Maciej Radziwiłł

 

 

 


Oświadczenie Fundacji XX Czartoryskich

Z prawdziwym żalem obserwujemy, że Tamara Czartoryska, była członkini Rady Fundacji kontynuuje ataki na osoby zasiadające we władzach Fundacji. Szczególne zażenowanie wzbudzają haniebne ataki Tamary Czartoryskiej na jej własnego ojca, wobec którego chce być autorytetem moralnym. Jedynym motywem działań Tamary Czartoryskiej jest chęć zdobycia pieniędzy na jej cele prywatne. Kiedy okazało się, że całość środków trafiła nie na fundację rodzinną, ale na w pełni charytatywną Fundację Le Jour Viendra, wywołało to głębokie niezadowolenie Tamary Czartoryskiej.

Nie będziemy polemizować z kłamliwymi i krzywdzącymi atakami Tamary Czartoryskiej. Każdego, kto jest zainteresowany informacjami o tym, kim jest Tamara Czartoryska, odsyłamy do publicznie dostępnych informacji w internecie.

Adam Karol Czartoryski

 

 

13 kwietnia 2018 r.

OŚWIADCZENIE

W imieniu władz Fundacji XX Czartoryskich wyrażamy głęboki żal i smutek z powodu opublikowania przez Tamarę Czartoryską pisma z dnia 13 kwietnia 2018 r. zatytułowanego „W temacie Transferu Funduszy Zagranicznych Fundacji Czartoryskich".

Uważamy, że nie powinno mieć miejsca przenoszenie konfliktów i nieporozumień rodzinnych na forum publiczne kosztem Fundacji.

Wystąpienie Tamary Czartoryskiej zawiera wiele fałszywych i krzywdzących stwierdzeń oraz insynuacji, a Jej oskarżenia są bezpodstawne. Oczywiście nieprawdziwe są oskarżenia dotyczące fałszowania dokumentów, do którego to działania ani ze strony Fundacji, ani ze strony jej organów nigdy nie doszło. Szczególnie absurdalne jest stwierdzenie, że transakcja przelewu środków pochodzących od Skarbu Państwa RP, reprezentowanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, stanowi pranie pieniędzy.

Wszystkie umowy, których stroną była Fundacja, były zawierane w zgodzie z obowiązującym prawem i uzyskiwały aprobatę właściwych organów Fundacji.

Tamara Czartoryska do dnia 29 marca 2018 roku, czyli do dnia podjęcia przez Radę Fundacji uchwały o Jej odwołaniu, zasiadała w Radzie, choć od wielu lat nie pojawiała się na jej posiedzeniach. Jej zainteresowanie Fundacją zbiegło się w czasie z powstaniem możliwości otrzymania od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego znaczących środków finansowych w związku z przekazaniem kolekcji i nieruchomości Muzeum Książąt Czartoryskich na rzecz Skarbu Państwa. Tamara Czartoryska głosowała m.in. za uchwałami umożliwiającymi sprzedaż i darowanie kolekcji na rzecz Skarbu Państwa. Oddała także głos za uchwałą o otwarciu likwidacji Fundacji. A zatem to, co wcześniej uważała za słuszne i zasadne, aktualnie tak ostro krytykuje, co może być właśnie konsekwencją Jej odwołania ze stanowiska członka Rady Fundacji i pozbawienia możliwości dalszego wpływu na losy Fundacji.

Z ubolewaniem oświadczamy, że Jej aktualne działania szkodzą Fundacji, naruszają dobre imię Fundacji i osób zasiadających w jej organach, które podejmą odpowiednie kroki prawne w celu obrony swojego dobrego imienia.

Jednocześnie sugerujemy krytycyzm przed ewentualną dalszą publikacją wystąpień Tamary Czartoryskiej oraz uprzednie zwrócenie się do Fundacji z prośbą o komentarz.

Adam Karol Czartoryski

 

 

 


W związku z publikacją komentarza Pana Leszka Konarskiego na stronie internetowej Tygodnika Przegląd publikujemy list skierowany przez likwidatora Fundacji, Macieja Radziwiłła:

 


Szanowny Panie Redaktorze,

ze zdumieniem przeczytałem Pana komentarz do oświadczenia Fundacji XX Czartoryskich. Pana pierwszy artykuł był nawet zabawny i nie zawierał fałszywych informacji o większej wadze. Zamieszczony wpis jest przekroczeniem norm rzetelnego dziennikarstwa.

Jeżeli ktoś podaje do publicznej informacji jakieś plany, a potem zamierza te plany realizować w innej formule prawnej, to nie znaczy, że kłamie. Nikt nie odwołał planów, które były przedstawione w zeszłym roku.


Zamieścił Pan nasze oświadczenie na stronie Przeglądu, za co bardzo Panu dziękuję, bo widać, że to Pan mija się z prawdą. Być może Pan nie przeczytał tego tekstu, a szkoda. Faktycznie dyrektor Andrzej Betlej potwierdził, że nie otrzymał żadnej pomocy od Fundacji XX Czartoryskich. Jeżeli jednak Pan zada sobie chociaż trochę trudu i przeczyta oświadczenie fundacji i inne moje wypowiedzi, to dowie się Pan, że nikt z nas nie mówił ani nie pisał, że coś takiego miało miejsce. W oświadczeniu tym jest jedynie wzmianka o tym, że to Fundacja Trzy Trąby i Fundacja im. F. Sobańskiego wsparły darowiznami MNK. Niech Pan sobie zada jeszcze trud sprawdzenia, czy to prawda. Obie te fundacje podpisały umowy z MNK na mocy, których zobowiązały się do wsparcia MNK łączną kwotą 400.000zł.

W którym miejscu przeczytał Pan o tym, że ktoś powiedział, że środki nie są w Polsce bezpieczne? To Pan mija się z prawdą a nie ja. Widać Pan rozmawiał z tysiącami fundacji, które są zadowolone z ustawy o fundacjach z roku 1984. Ja znam sporo fundacji, które są niezadowolone. Ustawa o fundacjach liczy 20 artykułów. Kodeks Spółek Handlowych liczy 633 artykuły, a reguluje podmioty o nieco zbliżonej naturze. Wiele fundacji prowadzi nawet działalność gospodarczą. Brak regulacji wielu kwestii stwarza ryzyko działania fundacji i samowoli osób z otoczenia fundacji, które podejmować mogą decyzje według swojego uznania a nie ram prawnych podobnych do tych jak KSH dla spółek. Nie ma większego znaczenia fakt, że ustawa o fundacjach powstała w czasach PRL, co przytoczyłem w oświadczeniu. Po prostu w tamtych czasach żyliśmy w innych realiach. Temu chyba Pan nie zaprzeczy.

Zarzuca Pan nam kłamstwo wobec sądu, że oświadczyliśmy, że nie już żadnych środków w Fundacji. Nikt takiego oświadczenia nie przedstawił sądowi. Likwidacja z braku środków nie oznacza, że w Fundacji nie ma żadnych środków. W fundacji są pozostawione środki konieczne na zaspokojenie zgłoszonych lub prawdopodobnych roszczeń i pokrycie kosztów. Po zakończeniu likwidacji statut przewiduje, w jaki sposób pozostałe środki mają być wydatkowane. Zarzut kłamstwa przed sądem jest bardzo poważny, bo tutaj oskarża Pan mnie o przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Chyba Pan nie przemyślał tego oskarżenia.

Mija się Pan z prawdą chyba w każdym zdaniu, które Pan był łaskaw napisać. Nie jestem żadnym sygnatariuszem ani założycielem Fundacji Le Jour Viendra. W fundacji tej nie ma sygnatariuszy. Fundatorem jest zupełnie kto inny. Michał Sobański i ja jesteśmy jedynie członkami zarządu.

Panie Redaktorze, proszę o natychmiastową zmianę Pana komentarza do oświadczenia Fundacji XX Czartoryskich na stronie Przeglądu. Jeżeli jest już zbyt późno, by wstrzymać publikację w papierowym numerze Przeglądu, to proszę o zamieszczenie sprostowania w trybie prawa prasowego poprzez publikację całości mojego listu. Jeżeli Pan tego nie zrobi, będę zmuszony do podjęcia kroków prawnych wobec Pana i Przeglądu. Nie pozwolę na szarganie dobrego imienia Fundacji i osób z nią związanych. Najcięższe oskarżenie wysunął Pan pod moim adresem, zapewniam Pana, że jeżeli nie sprostuje Pan swoich oskarżeń, z których żadne nie jest prawdziwe, spotkamy się w sądzie. Bez problemu udowodnię przed sądem wszystkie przypadki, w którym to Pan mija się z prawdą a Pana twierdzenia naruszają dobra osobiste.

Jeżeli podejmie Pan kroki, których się domagam, proszę o poinformowanie mnie o tym.

Łączę wyrazy szacunku,

Maciej Radziwiłł

 



Oświadczenie w związku z publikacją „Gazety Wyborczej" dotyczącą Fundacji XX. Czartoryskich

Pojawiające się w mediach komentarze w sprawie Fundacji Czartoryskich pokazują, jak żywe jest przekonanie, że to, co komunistyczne państwo zabrało prawowitym właścicielom, nie może być oddawane pod żadnym pretekstem. Komentarz Małgorzaty Skowrońskiej i Jarosława Sidorowicza w „Gazecie Wyborczej" z 30.03 („Biedni arystokraci i milczący minister") jest tego znakomitym przykładem.

Dla autorów pomysł, by polskie państwo za ułamek wartości (5% wyceny) odkupiło zabrane Czartoryskim zbiory, „wydawał się wysoce ekscentrycznym projektem". A jako taki, zdaniem dziennikarzy, był z definicji podejrzanym. Z lektury komentarza wynika, że dziennikarze „Wyborczej" uważają, że to państwo powinno decydować o losach środków, którymi dysponuje zgodnie z prawem Fundacja XX. Czartoryskich. Tak należy rozumieć pretensję do wicepremiera Glińskiego, że nie zareagował na plany likwidacji tej Fundacji i powołania (zgodnie z prawem!) nowej.

Stwierdzenie, że Liechtenstein to raj podatkowy, świadczy o ignorancji piszących. Wielkie Księstwo Liechtensteinu zostało skreślone przez Unię Europejską z listy rajów podatkowych. Prawdą jest, że zarejestrowane są tam liczne fundacje, także polskie, a to ze względu na nowoczesne i dobre prawo regulujące działalność fundacji.

Fakt, że dziennikarze uważają za niedopuszczalną krytykę obowiązującego prawa (które jest bardzo złe i nieprecyzyjne), odczytać należy jako element humorystyczny. Szczególnie, że „Gazeta Wyborcza" często i ostro krytykuje przyjmowane przez obecną władzę akty prawne. Niestety - prawo regulujące działalność fundacji powstawało w innych realiach, w epoce realnego socjalizmu. Niewątpliwie do tej epoki należy również stylistyka komentarza „Wyborczej", piętnująca złych arystokratów, którzy rzekomo uważają Polskę za „dziki kraj".

 

 

 

OŚWIADCZENIE

W końcu ubiegłego roku Fundacja XX. Czartoryskich podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowopowstałej fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w Liechtensteinie.

Decyzja ta została podjęta zgodnie z zamiarem likwidacji fundacji, która w ocenie Rady Fundacji zakończyła swoją misję określoną w statucie. Powołana Fundacja Le Jour Viendra będzie kontynuować działania i projekty realizowane przez Fundację XX. Czartoryskich. Cele nowej fundacji są też zbieżne z celami Fundacji XX. Czartoryskich.

Wybór Księstwa Liechtensteinu na siedzibę fundacji Le Jour Viendra został podyktowany stabilnym otoczeniem prawnym, które w dużej mierze ułatwia zarządzanie majątkiem fundacji. Przepisy prawa, które funkcjonują w Polsce, a które zostały uchwalone jeszcze w okresie PRL, mają mankamenty, które skutecznie blokują rozwój fundacji z dużymi zasobami finansowymi.

Istotnym powodem wyboru nowej siedziby są też rodzinne relacje rodziny książęcej Liechtensteinów i rodziny Czartoryskich.

Dokładne plany nowej fundacji, w tym też plan wykorzystania środków finansowych i rzeczowych przekazanych przez Fundacje XX. Czartoryskich, zostaną przedstawione w drugiej połowie kwietnia br. przez fundatora księcia Adama Karola Czartoryskiego.

W odpowiedzi na medialne doniesienia informujemy ponadto, że środki finansowe zostały zgodnie z prawem zdeponowane na kontach nowej fundacji. Wszelkie informacje w tej sprawie są dostępne dla organów nadzorczych fundacji, które zgodnie z ustawą sprawują pieczę nad jej działaniami.

Fundacja XX. Czartoryskich w okresie swojej działalności upowszechniała historię rodziny Czartoryskich, wspierała też przedsięwzięcia mające za przedmiot oświatę i wychowanie oraz kulturę i sztukę. Fundacja Le Jour Viendra będzie kontynuatorem tych działań. W uznaniu dokonań w obszarze kultury osób, które są związane z fundacją, Rada Fundacji XX. Czartoryskich przekazała też część środków na rzecz Fundacji Trzy Trąby, Fundacji XX. Lubomirskich oraz Fundacji im. Feliksa hr. Sobańskiego, których statuty i zakres działań jest zbieżny z Fundacją XX. Czartoryskich. Fundacje te podejmują liczne inicjatywy kulturalne, wspierają też odbudowę i renowację zabytków, w tym także udzielają finansowego wsparcia Muzeum Narodowemu w Krakowie i w Warszawie.

 

 



Muzeum Książąt Czartoryskich jest w trakcie remontu i jest całkowicie zamknięte