| |
|
 |
Aktualności |
Muzeum Czartoryskich zamknięte z powodu remontu.
Kolekcję Czartoryskich można zobaczyć w następujących miejscach:
- Muzeum Czartoryskich w Puławach (Oddział Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu n/Wisłą):
Tytuł: "Czartoryscy. Powrót do Puław"
Termin: 02.10.2009 - 27.09.2012
- Muzeum Regionalne w Stalowej Woli:
Tytuł: "Książęca Kolekcja" - Skarby ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich w Krakowie
Termin: 01.03.2010 - 14.09.2010
- Muzeum Okręgowe w Sandomierzu:
Tytuł: "Polskie Dziedzictwo" - Skarby ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich w Krakowie
Termin: 29.04.2010 - 12.01.2012
- Zamek Królewski w Warszawie:
Tytuł: "Leonardo da Vinci. Dama z gronostajem i inne arcydzieła ze zbiorów Muzeum Czartoryskich w Krakowie",
Termin: 17.05.2010 - 26.09.2010
- Muzeum Narodowe w Szczecinie:
Tytuł: "Przeszłość Przyszłości - zbiory Fundacji Książąt Czartoryskich" (Świątynia Sybilli)
Termin: 16.09.2010 - 31.12.2012
- Muzeum Miedzi w Legnicy:
Tytuł: "Książęca Kolekcja" - Skarby ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich w Krakowie
Termin: 15.09.2010 - 31.12.2011
W Krakowie pozostanie otwarta dla publiczności Galeria Sztuki Starożytnej w Arsenale od czerwca 2010 r.
The Czartoryski Museum is closed for renovation
The Princes Czartoryski Foundation collections are on display in the following locations:
- Czartoryski Museum in Puławy (Branch of the Nadwiślańskie Museum in Kazimierz n/Wisłą):
Title of the exhibition: "Czartoryscy. Returning to Puławy"
Duration: 02.10.2009 - 27.09.2012
- Muzeum Regionalne [Regional Museum] in Stalowa Wola:
Title of the exhibition: "Princely Collection" - Treasures from the collections of the Princes Czartoryski Foundation in Krakow
Duration: 01.03.2010 - 14.09.2010
- Muzeum Okręgowe [District Museum] in Sandomierz:
Title of the exhibition: "Polish Heritage" - Treasures from the collections of the Princes Czartoryski Foundation in Krakow
Duration: 29.04.2010 - 12.01.2012
- Zamek Królewski [Royal Castle] in Warsaw:
Title of the exhibition: "Leonardo da Vinci. The Lady with an Ermine and other masterpieces from the collections of the Princes Czartoryski Museum in Krakow"
Duration: 17.05.2010 - 26.09.2010
- National Museum in Szczecin:
Title of the exhibition: "The Past to the Future - collections of the Princes Czartoryski Foundation" (The Sibyl Temple)
Duration: 16.09.2010 - 31.12.2012
- Muzeum Miedzi [Museum of the Copper] in Legnica:
Title of the exhibition: "Princely Collection" - Treasures from the collections of the Princes Czartoryski Foundation in Krakow
Duration: 15.09.2010 - 31.12.2011
The Czartoryski Gallery of Antique Art in Krakow (the Arsenal) shall reopen for the visitors in June 2010
Fundacja Książąt Czartoryskich zawiadamia z przyjemnością, że z dniem 11 stycznia 2010 roku rozpoczyna się planowana od dawna modernizacja infrastruktury Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Wiąże się to - niestety - z zamknięciem dla publiczności dotychczasowej ekspozycji. Natomiast, za dwa - trzy lata ujrzą Państwo zbiory pokazane ściśle według zamysłu ich założycielki księżnej Izabeli Czartoryskiej, zabezpieczone, oświetlone i opisane zgodnie z najnowszymi wymogami muzealnymi, w "klimacie" XIX - wiecznej ekspozycji.
O szczegółach projektu moga Państwo przeczytać na stronie Plany i zamierzenia.
Fundacja Książąt Czartoryskich składa niniejszym na ręce Dyrekcji Muzeum
Narodowego w Krakowie PODZIĘKOWANIA DLA WSZYSTKICH
PRACOWNIKÓW MUZEUM ZA 60 LAT TROSKLIWEJ I
PROFESJONALNEJ OPIEKI NAD ZBIORAMI CZARTORYSKICH.
Dziękujemy szczególnie panu prof. Zdzisławowi Żygulskiemu jun. za
sześćdziesięcioletni wkład naukowy i wielką pasję z jaką opiekował się
naszymi kolekcjami.
Zarząd Fundacji XX Czartoryskich
NA OKO - Wizyta młodszej Pani
Na Zamku Królewskim w Warszawie wystawa skarbów ze zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. "Dama z gronostajem" Leonarda, "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta - najcenniejsze dzieła sztuki znajdujące się w polskich kolekcjach artystycznych. "Dama", czyli Cecylia Gallerani, małoletnia, ciężarna kochanka księcia Mediolanu Lodovica Sforzy, zwanego il Moro, przyjęta została w Warszawie z iście królewskim splendorem. Portret wystawiony jest w Sali Senatorskiej, wyosobniony w specjalnie wzniesionym dla obrazu niewielkim tempietto - świątynce, tak aby nic nie zakłócało niezwykłej urody tak dzieła Leonarda, jak samej dziewczyny. W następnym, zaciemnionym pomieszczeniu, światło wydobywa z mroku burzowy krajobraz Rembrandta. A dalej, w znakomitej aranżacji, skrzące się od bogactwa gabloty z najwyższej klasy i kunsztu przedmiotami rzemiosła artystycznego - złotem, srebrem, szkłem, porcelaną... Wystawa jest niewielka, ale o to chodziło - o hightlights, o zademonstrowanie niezwykłej rangi zbiorów Czartoryskich. Udało się. Jest pięknie.
Lecz jednocześnie z Krakowa dochodzą pełne obaw, gniewne pomruki: zlikwidowana ekspozycja..., rozproszenie kolekcji... A także: zniszczą..., nie oddadzą..., już kiedyś próbowali zatrzymać..., chcą na niej ("Damie" oczywiście) zarabiać..., zabiorą..., sprzedadzą..., wywiozą do Peru...(sic!).
O co chodzi?
Stanisław Mancewicz na łamach "Gazety Stołecznej" w szyderczym felietonie tłumaczył to krakowskim genem bycia przeciw wszystkiemu. Genem bardzo silnym i dziedzicznym. Nawet ci, którzy nie wiedzą, że w Krakowie znajduje się obraz Leonarda lub sądzą, że jest autorstwa Rembrandta - też są przeciw. Zostawiając kpiny i odsuwając niezrozumiałe z warszawskiej perspektywy emocje, spróbujmy - po prostu informując - odpowiedzieć na pytanie: o co tutaj chodzi?
Zacząć trzeba od przykrego zdania, że Muzeum Czartoryskich w Krakowie od wielu lat znajdowało się w stanie niegodnego najcenniejszej polskiej kolekcji zaniedbania. Wejście obok woniejącej kanciapy ochrony, strome schody, prowizoryczna szatnia, wstydliwe toalety, brak księgarni czy sklepu muzealnego. To na powitanie. A potem ekspozycja będąca pamiątką po muzealniczych modach lat sześćdziesiątych, mieszająca historyczną kolekcję Czartoryskich z innymi obiektami będącymi własnością krakowskiego Muzeum Narodowego. Cenne obiekty zapomniane w magazynach. Od pewnego czasu Muzeum było dłużej otwarte, ale przez wiele lat zamykano je o 15.30, ponadto często bywało nieczynne z różnych powodów. Frekwencja była dość skromna, zważywszy na rangę kolekcji.
Inicjatorem gruntownych zmian jest Fundacja Czartoryskich i jej prezes, Adam Zamoyski. Trochę wstyd to pisać, ale wobec krakowskiej medialnej nagonki na "kosmopolitycznych Czartoryskich", trzeba przypomnieć, że Zamoyski, autor "The Polish Way" i "Bitwy warszawskiej" jest, obok Normana Davisa, człowiekiem który najwięcej zrobił dla wprowadzania historii Polski do niepolskiej świadomości.
Zamierzenia Fundacji idą w dwóch kierunkach. Po pierwsze: modernizacji krakowskiego budynku Muzeum celem dostosowania go do współczesnych wymogów muzealniczych, których obecnie w wielu punktach muzeum nie spełnia. Po wtóre - przywrócenia historycznego charakteru kolekcji Czartoryskich, który w obecnej ekspozycji uległ zatarciu. Modernizacja budynku ma przede wszystkim polegać na otwarciu nowego, dogodniejszego wejścia do Muzeum, przez szeroką bramę od strony ulicy Pijarskiej i udostępnieniu publiczności pięknego, wewnętrznego dziedzińca, który nakryty szklanym dachem zostanie włączony do przestrzeni użytkowej Muzeum. Wokół dziedzińca mają być umieszczone kasy, informacja, księgarnia, sala edukacyjna, kafeteria, toalety, winda - czyli całe zaplecze niezbędne dla dobrego funkcjonowania instytucji muzealnej. Podobne rozwiązanie, nie naruszające zabytkowej architektury budynku, a otwierające nową, atrakcyjną i użyteczną przestrzeń, stosowane jest powszechnie w rozbudowujących się muzeach - od wielkich jak Luwr i British Museum, po liczne małe muzea mieszczące się w zabytkowych gmachach.
Natomiast przywrócenie historycznego charakteru kolekcji ma polegać na odtworzeniu jej trzech odmiennych partii: wyposażenia Świątyni Sybilli, zbiorów Domku Gotyckiego - obu będących puławskim dziełem Izabeli Czartoryskiej, oraz późniejszej kolekcji księcia Władysława Czartoryskiego. Dwie ostatnie nie nastręczają problemów. Domek Gotycki (pomijając stracony w czasie wojny portret Rafaela) można w pełni zrekonstruować dzięki katalogowi i opisowi pomieszczeń sporządzonemu przez samą księżnę Izabelę. Wróci wszystko - także sentymentalne drobiazgi, relikwie-pamiątki po wielkich ludziach, zasuszone gałązki, pukle włosów. Trudniejsza jest sprawa ze Świątynią Sybilli. W trakcie prac projektowych okazało się, że ciasne i niskie pomieszczenia krakowskiego budynku nie pozwalają na właściwe odtworzenie wielkiej kreacji księżnej Izabeli Czartoryskiej, jaką była quasi-sakralna, mieszcząca bezcenne pamiątki narodowe puławska Świątynia Pamięci - budynek wzorowany na rzymskiej świątyni Westy. W tej sytuacji zrodził się - entuzjastycznie przyjęty przez tamtejsze władze - pomysł rekonstrukcji całego zaniedbanego zespołu parkowego w Puławach i przywrócenia Świątyni Sybilli jej pierwotnego stanu i przeznaczenia, wraz z umieszczeniem w niej obiektów niegdyś w niej się znajdujących (lub ich replik). Jest to pomysł bardzo dalekosiężny i wymagający ogromnych nakładów finansowych. Jego realizacja dawałaby jednak szansę na odtworzenie niezwykłego dzieła, jakim było pierwsze polskie muzeum narodowe stworzone przez Czartoryską w parku puławskim. Przywracając stan sprzed 200 lat, stworzono by zarazem nowe, niezwykłe miejsce na kulturalnej mapie Polski. Nie zubożając oczywiście ekspozycji krakowskiej. Z drugiej strony władze Krakowa gotowe są na ekspozycję narodowych pamiątek Świątyni Sybilli przeznaczyć część dawnych austriackich obwarowań, tzw. Fort Benedykta. W tej efektownej przestrzeni rzeczywiście jest szansa stworzenia "świątynnej" aury patriotycznego sanktuarium.
Czy te zamierzenia mogą być uznane za grożące kolekcji Czartoryskich, czy sprzeczne z interesem polskiej kultury? Głoszone latem 2008 roku tabloidalne sensacje o zamiarach przeniesienia obrazu Leonarda do Kazimierza Dolnego, czy cennych narodowych pamiątek do zaniedbanej obecnie Świątyni Sybilli, były tak absurdalne, że nie warte sprostowań. Inicjatywa puławska zaowocowała na razie otwarciem w październiku ubiegłego roku małego muzeum Czartoryskich w pałacu w Puławach. Ekspozycja na najwyższym poziomie, wbrew lamentom o "rozproszeniu kolekcji" zbudowana wyłącznie z rzeczy magazynowych. Otwarcie uświetniła Orkiestra Beethovenowska pod batutą Krzysztofa Pendereckiego - Muzeum Nadwiślańskie wolało zaprosić doskonałych muzyków niż wydać bankiet. Był tylko toast, wielkie wydarzenie i przykład budującego stosunku lokalnych władz do zamierzeń i inwestycji kulturalnych. Tak rzeczywistość się ma do krakowskich fobii i lęków.
A skąd teraz "Dama" w Warszawie? Fundacja Czartoryskich pozyskała, po wielu staraniach, fundusze na realizację projektu modernizacyjnego. Muzeum stanęło wobec kwestii pomieszczenia zbiorów na kilka lat prac remontowych. Zarząd Fundacji już zawczasu prowadził rozmowy w kilkoma muzeami polskimi, które - co oczywiste - chcą gościć jakąś część zbioru, poczytując to sobie za zaszczyt i wielką szansę dla pozyskiwania publiczności, rozpowszechniania wiedzy o kolekcji Czartoryskich, promocji swojej instytucji etc. No i się zaczęło - oskarżenia o rozproszenie kolekcji, jej komercjalizację itp. Ich wartość i poziom były analogiczne do niedawnych rewelacji o zamiarze przeniesienia obrazu Leonarda do Kazimierza Dolnego. Czy naprawdę "rozparcelowana po całej Polsce kolekcja przestanie istnieć", bo zobaczą ją ludzie mieszkający w Sandomierzu, Szczecinie czy Stalowej Woli? Dla których to będzie świętem i wydarzeniem?
Przypomnijmy przede wszystkim, że Izabela Czartoryska tworzyła swoje muzeum w Puławach dla NARODU, nie dla Krakowa. Kolekcja znalazła się w Krakowie w 1876 roku z oczywistych przyczyn historyczno-politycznych, a stosunki Czartoryskich z miastem, jak świadczą archiwa, nigdy nie były idylliczne. "Dama z gronostajem" nie jest symbolem Krakowa. Może szczęśliwie nie została bez reszty zużyta przez turystyczny marketing i wchłonięta do pop-ikonosfery. Jest najcenniejszym (niestety jedynym takim) obrazem w polskich zbiorach (prywatnych, o czym warto pamiętać). Jako symbol Polski podróżowała w latach dziewięćdziesiątych po amerykańskich muzeach, "wprowadzając nas na NATO". Jako wyraz polskiej wdzięczności za pomoc niesioną Polakom przez Węgrów w 1939 roku jesienią ubiegłego roku znalazła się na wystawie w Budapeszcie.
Należy zatem życzyć Muzeum Czartoryskich, aby pieniądze obiecane na remont realnie zaistniały i prace ruszyły. A na razie - cieszmy się obecnością "Damy z gronostajem" w Warszawie. Jest młodsza i ładniejsza od rzekomo tajemniczo uśmiechniętej żony florenckiego kupca, przed którą kotłuje się w Luwrze wielonarodowa ciżba. W XIX wieku tło obrazu założono czarną farbą, co zniszczyło efekt mżenia szaro-błękitnego światła, które miękko modeluje rysy dziewczyny i jej smukłą dłoń o długich palcach. Ale i tak stoimy przecież wobec jednego z najpiękniejszych obrazów dawnego malarstwa europejskiego.
Maria Poprzęcka, historyk sztuki z Instytutu Historii Sztuki UW. Ostatnio opublikowała: "Oko, widzenie, sztuka. Od Albertiego do Duchampa" (słowo/obraz terytoria 2008).
Artykuł ukazał się w internetowym piśmie "Dwutygodnik. Strona kultury", nr 31/2010 www.dwutygodnik.com
Artykuł prof. Żygulskiego pt. "Drwina z rzeczy wielkiej wagi" na stronach MNK.
Oświadczenie do artykułu
Odpowiedź do Przekroju
Link do artykułu w Przekroju
Książka Adama Zamoyskiego "Chopin" nagrodzona w konkursie "Edycja Chopin 2010"
Wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy książka Adama Zamoyskiego "Chopin" to druga w dorobku tego autora biografia Fryderyka Chopina. Na zakończonych niedawno Warszawskich Targach Książki, w konkursie "Edycja Chopin 2010" książka ta została nagrodzona jako najlepsza edycja ksiązkowa o charakterze popularyzatorskim.
Wystawa "KSIĄŻĘCA KOLEKCJA" - autorstwa pani Anny Król
W piątek 12 marca b.r. w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli otwarto wystawę "KSIĄŻĘCA KOLEKCJA" - autorstwa pani Anny Król. To pierwsza z wystaw skarbów ze zbiorów Fundacji Książąt Czartoryskich, które zostaną otwarte na czas remontu muzeum w Krakowie, by podzielić się z mieszkańcami różnych stron Polski pięknem naszej kolekcji.
www.muzeum.stalowawola.pl
Radosław Sikorski wyróżnił Adama Zamoyskiego odznaczeniem Bene Merito
Minister Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej Radosław Sikorski wyróżnił Adama Zamoyskiego odznaczeniem Bene Merito.
To nowe odznaczenie - ustanowione w listopadzie 2009r.- przyznawane jest osobom, które poprzez swoją pracę zawodową lub działania charytatywne przyczyniły się do wzmocnienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Minister wręczy to odznaczenie Prezesowi Fundacji Książąt Czartoryskich w ambasadzie polskiej w Londynie w piątek, 26 lutego b.r.
Minister Kultury Węgier uhonorował Zastępcę Prezesa Fundacji Książąt Czartoryskich, Marię Osterwa-Czekaj, medalem "Pro Cultura Hungarica"
Na uroczystym finissage - "pożegnaniu Damy z gronostajem" przez Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie w dniu 14 lutego b.r. Minister Kultury Węgier uhonorował Zastępcę Prezesa Fundacji Książąt Czartoryskich, Marię Osterwa-Czekaj, medalem "Pro Cultura Hungarica". Uroczystość, przy licznej obecności węgierskiej Polonii i budapeszteńskiego korpusu dyplomatycznego, uświetnił koncert pieśni Chopina w wykonaniu Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd, której towarzyszył na fortepianie (marki Pleyel, kupionego ongiś przez Jana Zamoyskiego) znany pianista węgierski Alex Szilasi
Chopin. Prince of the Romantics"
W Anglii ukazała się właśnie książka Adama Zamoyskiego "Chopin. Prince of the Romantics". Dostała świetne recenzje w : Times, Daily Telegraph, Times Literary Supplement, Spectator, Irish Times, Economist, etc... i została wybrana jako "Book of the Week". Będzie czytana w radio BBC. Została też przetłumaczona na polski i ukaże się w marcu w PIW, pod patronatem ministra Bogdana Zdrojewskiego; wydana również w tłumaczeniu na holenderski, niemiecki, rosyjski, a nawet - chiński.
Sprostowanie Zarządu Fundacji do artykułu Jana Widackiego - PRZEGLĄD nr 4 (526) z dnia 31 stycznia 2010
Przykro nam bardzo, ze pan poseł Widacki przed napisaniem felietonu z cyklu " Z Galicji" nie sprawdził faktów, choćby na stronie internetowej Fundacji Książąt Czartoryskich
www.fundacja-czartoryskich.krakow.pl
Przypominamy więc:
- Muzeum Narodowe w Krakowie nie "zwróciło" zbiorów, bo nigdy ich nie posiadało. Zbiory i budynki nie zostały upaństwowione i nigdy nie przestały być własnością prywatną. - "budynek mieszczący zbiory" czyli tzw. pałac nie został dany przez miasto Kraków, lecz kupiony i przebudowany za własne pieniądze przez Władysława Czartoryskiego. Miasto ofiarowało mu budynek Arsenału na "zakład naukowy". - Władysław Czartoryski ustanowił ordynację, oddając własny majątek Sieniawa po to, by dochody utrzymywały zbiory w Krakowie; majątek sieniawski zagrabiło PRL, które tym samym wzięło na siebie odpowiedzialność za utrzymanie zbiorów. Rząd RP dalej je utrzymuje przez budżet MNK, a Fundacja nie korzysta z pieniędzy publicznych. - jego spadkobierca, Adam Karol Czartoryski, stworzył fundację, której ofiarował budynki i zbiory. - zmiany w statucie Fundacji były dyktowane zmianami w prawie o fundacjach, a dyrektor MNK będąc jednocześnie prezesem Fundacji procedował w często niekomfortowej sytuacji sprzeczności interesów. - od czasu rozdzielenia tych funkcji, MNK i Fundację łączą trzy umowy które zapewniają odpowiednią opiekę nad zbiorami i udostępniają je publiczności. - prawda, że nikt nie liczył ile państwo wydało na utrzymanie i remonty, ale też nikt nie liczył korzyści jakie czerpało, i dalej czerpie, np. ze sprzedaży biletów i z wypożyczeń, ponieważ MNK też na nich zarabia. - "Dama z gronostajem" wyjeżdżała na różne wystawy zagraniczne właśnie za prezesury dyrektorów MNK (7 razy). Obecny udział w budapeszteńskiej wystawie jest pierwszy za prezesury Adama Zamoyskiego i nowego zarządu Fundacji. Polecamy lekturę książki dr Marka Rostworowskiego "Gry o Damę". - nieprawdą jest, że "nie ma przeszkód, aby wywozić [zbiory] z Polski na stałe" - prawo tego zabrania, a prawa Fundacja nie zamierza łamać. Jedyne słowo prawdy w tym felietonie, to ostatnie przypuszczenie - bo Fundacja istotnie nie ma i nigdy nie miała takich intencji, i jest "łaskawym państwem" .
felietonu z cyklu "Z Galicji"
Dama publicznie obnażona...
Znajdujące się w krakowskim Muzeum Czartoryskich arcydzieło Leonarda da Vinci Dama z gronostajem zostało poddane badaniom niezwykle ciekawą metodą analizy multispektralnej.
Z inicjatywy prezesa Lumiere Technology, Jean Penicaut, Fundacja Książąt Czartoryskich zgodziła się, by francuscy specjaliści - którzy wcześniej dokonali w Luwrze badań portretu Mony Lizy - poddali Damę działaniu specjalnej kamery, skonstruowanej przez Pascala Cotte.
Lumiere Technology przyglądało się też w Krakowie Miłosiernemu Samarytaninowi Rembrandta i kilku innym arcydziełom.
Z wielką radością informujemy, że wyniki tych badań, wykonanych w Krakowie 3 września 2007 roku, zostaną przedstawione przez autorów w dniu 12 listopada b.r. Dama z gronostajem odkryje kilka swoich tajemnic! Przed okiem kamery Pacala Cotte nic się nie ukryje, a dzięki symulacjom opartym na bazie matematycznej i naukowej ujrzymy obraz z pełnej, pierwotnej gamie kolorystycznej.
Fundacja Książąt Czartoryskich liczy na to, że pokazem tym zachęci muzea w Polsce do poddania swoich przebogatych kolekcji malarstwa nowym technikom badawczym, na wzór innych wielkich muzeów. Ponieważ technologia multispektralna powstała w ramach programu badawczego Unii Europejskiej, chcemy też zwrócić uwagę Komisji Europejskiej na zdolność polskich muzeów do zainicjowania szerokiej refleksji nad ochroną polskiego i europejskiego dziedzictwa, przez otwarcie nowych perspektyw dla badań i roli historii sztuki w kolekcjach prywatnych i publicznych. Wreszcie, zwracamy się z apelem do mecenasów kultury, by w dobie szybkiej wymiany informacji - a więc otwierającego się świata - angażować coraz więcej ambicji i środków w upowszechnianie wiedzy o polskim dziedzictwie kulturowym.
Zarząd Fundacji Książąt Czartoryskich
W przedsięwzięciu uczestniczyli:
- specjaliści z Lumiere Technology: Jean Penicaut - założyciel i prezes
- Pascal Cotte - twórca kamery multispektralnej
- oraz Jack Frank - specjalista technik malarskich Leonarda da Vinci, stały konsultant światowej sławy znawcy Leonarda da Vinci profesora Carlo Pedrettiego (Armand Hammmer Center for Leonardo Studies, Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles (UCLA)
Dziękujemy Pani Kindze Potockiej za gościnę w Pałacu Pod Baranami oraz
firmie Panasonic Poland za wypożyczenie ekranu.
Cenny Dar
Fundacja XX Czartoryskich otrzymała kolejny cenny dar za pośrednictwem potomków
księżnej Izabeli.
Zbiory Biblioteki wzbogaciły się o zespół archiwalny składający się z dziewiętnastowiecznej korespondencji różnych członków rodziny, m. in. z wybitnymi osobistościami Wielkiej
Emigracji oraz niezmiernie ciekawy prywatny dziennik ks. Adama Jerzego
Czartoryskiego, w którym notuje nie tylko spotkania i rozmowy z czołowymi
postaciami politycznymi całej Europy lat 1815-26, ale i najbardziej intymne
uczucia i refleksje na różne tematy.

Zbiór zawiera także nieznane dotychczas
kompozycje (fot. powyżej) - trzy polonezy Karola Solivy, nauczyciela warszawskiej
szkoły muzycznej, do której uczęszczał Fryderyk Chopin, oraz szereg innych
ciekawych rękopisów, w tym szkicownik angielskiego podróżnika z lat 1840-50 z
widokami różnych miejscowości w Polsce, w tym Krakowa (fot. poniżej).

Archiwalia te (pochodzące częściowo z Hotelu Lambert, a częściowo z zakupu
na rynku londyńskim) były gromadzone i przechowywane przez Stefan Zamoyski Educational Fund przy Bibliotece Polskiej w
Londynie.
Fundacja spodziewa się także, że niebawem trafią do Krakowa kolejne obiekty
pochodzące ze zbiorów Czartoryskich w Gołuchowie (zrabowane przez Niemców podczas wojny), które są w trakcie rewindykacji
przez członków rodziny.
Z ogromną przyjemnością informuję, że w dniu 18 czerwca 2007 w Londynie Ambasador RP Barbara Tuge-Erecińska, w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, udekorowała Prezesa Adama Zamoyskiego Komandorią Orderu Odrodzenia Polski.
Maria Osterwa-Czekaj
Zastępca Prezesa Zarządu
Fundacji XX Czartoryskich
Muzeum Czartoryskich
31-017 Kraków, ul. Św. Jana 19
tel: 012/422 55 66; tel./fax: 012/292 64 64
e-mail: biuro@fundacja-czartoryskich.krakow.pl
© 2001 webkreator
|
|